Kotlety z Leszcza

RETE!

Temat: ...: Z Ryb :...
Składniki
 60 dag leszcza
 1 cebula
 1 kajzerka
 5 dag masła
 10 dag pieczarek
 2 jajka
 sól
 pieprz
 1 łyżka mąki
 1 łyżka tartej bułki
 tłuszcz do smażenia
 natka pietruszki


Opis przygotowania

Rybę oczyścić, wyfiletować i zmielić razem z namoczoną i odciśniętą bułką, dodać startą na tarce cebulę i jajko, osolić, doprawić pieprzem, dokłądnie wyrobić. Pieczarki umyć, drobno pokroić, podsmażyć an maśle a następnie po zdjęciu z ognia i lekkim przestudzeniu wymieszać z jajkiem, przyprawić solą, pieprzem i natką pietruszki. Masę rybną podzielić na 8 porcji, uformować placuszki. Na placuszki nakładać farsz z pieczarek i formować podłużne kotleciki, zawijając szczelnie masę. Gotowe kotleciki oprószyć mąką, namoczyć w rozbitym jajku i bułce tartej. Smażyć w dość dużej ilości tłuszczu na lekko rumiany kolor. Ulożyć na zaroodpornym półmisku i wstawić do piekarnika aby się dogrzały. Podawać na gorąco z dodatkiem zielonego groszku i ziemniaków.
Źródło: westyorkshirefishing.za.pl/viewtopic.php?t=123



Temat: łowisko krzywie w zgierzu koło łodzi
zgadzam się z poprzednikami , na krzywiu łowiłem przez 3 poprzednie lata - w tym roku prawie wcale, wolę jechać 100 km na jezioro i tam w spokoju powędkować zawsze się coś złowi jak nie płotki, leszcze to krąpie zawsze jest zabawa i przyjemność z posiedzenia nad wodą, jak tak dalej pójdzie to na krzywiu nic nie będzie tylko same dziadki łowiące płotki jak palce i biorące je na kotlety, nie powiem że na krzywiu nic nie złapałem bo miałem okazje chwytnąć tam kilka pięknych sztuk lina, ale z roku na rok jest coraz gorzej

-nieprzemyślane zarybienia karpiem który jest wyłapywany w styczniu i lutym

- zarybianie rybami najgorszej kategorii (jakiegoś roku ryby były przywiezione z bardzo daleka i były chore, karpie liny miały pleśniawkę, dużo pozdychało)

- brak kontroli co skutkuje że małe karpie pełnouskie są brane jako karasie, jazie jako płotki
itp. podobne patologiczne sytuacje które można mnożyć

- brak dobrego gospodarowania co przyczyniło się w jednym roku to śnięcia zimą z powodu przyduch( nie zrobiono przerębli) największych karpi amurów węgorzy i innych ryb

- duża presja wędkarzy wyznająca zasadę co złapałem to moje... zwłaszcza tych z starszego pokolenia

- niemiła atmosfera , jeżeli usiądziesz na miejsce dziadka to zamiast dzień dobry dostajesz zjebki na powitanie (oczywiście nie wszystkie dziadki takie są ,jak trochę łowiłem to poznałem takich którzy łowili przestrzegając regulamin i etykę wędkarską
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2988


Temat: Co robić z jazgarzami ?
Przypadkowo trafiłem na ten ciekawy temat.

Szanowni Koledzy. Fakt autentyczny.

Jest styczeń któregoś roku. Na Odrze nie ma lodu, na starorzeczach też.

Kupiłem w sklepie garść dobrego rodzaju mielonego mięsa na kotlety mielone bez tłuszczu, wziąłem też ze dwie garście rosówek, jednego pickerka i na ryby, na starorzecze.

Dno płaskie, ale znalazłem ok 30 m lekkiej rynny pod moim brzegiem.

Zanęciłem mięskiem, poczekałem i zarzut. Długo nie czekałem i... jazgarz ponad moją dłoń. Powtórka itd...

Złowiłem kilkadziesiąt jazgarzy, których w lecie nie zauważymy (wielkość).

Tak robię sobie styczniową wyżerkę rybną z jazgarzy i robię to co rok, o ile dopisuje mi pogoda (brak lodu). Styczeń, to leszcz (lubię jeść), płoć, kleń (kiszka), ale taka pychota jak ruski sandacz?

Zauważyłem, że tam gdzie łowię jazgarze, nie łowię innych ryb (należy inne ryby łowić dalej od brzegu, lub głębiej).

Ponadto, nie ma lepszego moim zdaniem żywca na szczupaka dennego i suma, niż jazgarz.

Dlatego jazgarze, jak inne ryby (jeśli nie zabieram w styczniu) to wypuszczam. Czasami to ON/Jazgarz ratuje wędkarski honor z lodu.

Przypomnijcie sobie Koledzy, czy tak nie jest?
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=1676


Temat: Jakie rby można wyciągnąć z gruntu??I na jaką przynętę??
A więc twój problem polega na tym, że widocznie w twoim łowisku dominującą rybą jest leszcz, a łowi się właśnie te ryby których jest najwięcej w danym łowisku, więc łowienie leszcza było by wzkazane, a z leszcza da się coś zrobić, możesz przemielić i zrobić kotleciki, albo usmarzyć, i bardzo uważać na ości, bo faktycznie jest ich masa, ale jak nie chcesz lesczy, to możesz nęcić zanętami np. płociowymi, które powinny ściągać raczej płoć, choć leszcza zazwyczaj też, możesz też stosować zapach anyżowy, który płoć lubi, a leszcz nie lubi, i to powinno go odpychać, dalej jak chcesz większe ryby, to możesz nęcić zanętą w kostkach, czyli np ugotowanymi ziemniakami pokrojonymi w kostke, taka zanęta powinna odpędzić małe ryby, które jej nie łykną, a przywabić te większe, które je sobie ze smakiem zjedzą, swoją drogą taki ziemniak może być też nałożony na haczyk, na większą rybe łów daleko od brzegu w głębokich dołach, bo tam właśnie są ryby większe, ale najlepiej dowiedz się od jakiś osób dobrze obeznanych z łowiskiem, w którym miejscu jest jaka ryba, na zasadzie, że wzdręga siedzi przy trzcinach to dowiedz się np gdzie możesz dostać dużą płoć, czy tam inną rybe, następnie dobierz dla niej zanęte i przynęte jaką najbardziej lubi, bo z tego co ty wypisałeś wnioskuje, że ty tak na chybił trafił dobierałeś przynęty i zanęty, i mogłeś trafiać takie jakie leszcz akurat lubi, i tu podpowiedz leszcz lubi słodkie, no i to tyle skorzystaj z tych rad a zakładając, że leszcz nie stanowi 90% ryb w twym łowisku, to powinieneś dopaść jakąś inną rybe
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=1592


Temat: Jak dziś było na rybach?

Biorą tam ryby tz. "falkonetti" podobne do leszcza ale oczy mają wielkości 5 zł. są wielkie ale nie jadalne. To chyba od rokity

Te ryby to bodajże rozpióry. Są kuzynami leszcza charakteryzują się bardziej podłóżnym ciałem i bardzo długą płetwą odbytową. Mają pysk przystosowany do pobierania pokarmu z toni a nie tak jak leszcz z dna oraz wielkie oczy(aż boisz się ich spojżenia) Co do wartości smakowych to się z tobą zgodzę ale znam sposób że każdą ościstą rybkę zjesz ze smakiem i nie będziesz się denerwował że ci ości w gardle stoją. Otóż należy rybę wzdłuż w miarę głęboko ponacinać z odstępami mniejszymi niż 0,5 cm co zdrabnia ości a następnie dość porządnie podsmażyć. Dzięki temu jedynymi ośćmi jakie zdołasz poczuć i znaleść to kręgosłup i "żebra" oraz te w okolicach płetw Po wyciągnięciu ich reszte mięsa jesz jak kotlety. Robie tak z każdym krąpiem, rozpiórem, małym leszczem czy wzdręgą. Sposób godny polecenia

Pozdrawiam
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=4883


Temat: Atraktory
Lubię komponenty sensasa. Może dlatego że zaczynałem przygodę z zanętami właśnie z nimi. Braseny na leszcza , Epiciene na płotki , potem następne i następne dodatki tej firmy. Dużo doświadczeń i nauk nad wodą., jeszcze więcej błędów. ( jedna z zanęt nazywa się na 4 ryby ) , z czasem zacząłem zastanawiać się czym jest nazwa - atraktor ? Coraz częściej myślę o całości-- Kotlet + ziemiaki + surówka +sól i pieprz = atraktor . pozdrofki
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=133


Temat: Mięsiarze...
Mnie też... jak widzę kolejny natchniony post pod tytułem "rybki nie zjadajcie"... Boszszsz... Już był długi wątek z prośbą o nie przeginanie. Wszyscy się zgadzali, a tu znowu...

Ja oświadczam wszem i wobec: jeżeli jakas rybka mi smakuje, to chętnie ją na talerzyku zobaczę, a najlepiej smakują złowione własnoręcznie. I nie chodzi tu o to, co w latach '80 było nagminne (w tym i ja to uprawiałem wówczas), ale z powodów głównie ekonomicznych (dostępność "normalnego" jedzenia w sklepach), czyli powrót z połowów z dwiema siatami pełnymi leszczy (do mrożenia, na kotlety, do smażenia, dla rodziny itd). Teraz nie trzeba już szukać białka w rybach, ale zjedzenie ryby nie jest przestępstwem, nie jest też niezgodne z jakimikolwiek zasadami czy przepisami. To, że ktoś np. jest wegetarianinem, nie daje mu prawa do kierowania takich jak powyższa uwag pod moim adresem, gdy jem sobie krwistego steka w restauracji (a lubię, a co?), podobnie to, żem zjem sobie parę złowionych okoni, czy schrupię tatara z lipienia, albo na wigilijnym stole wyląduje piekny karp własnoręcznie wyjęty z wody (a nie kupiony w hipermarkecie, gdzie przetrzymywane są w skandalicznych warunkach, nawiasem mówiąc), nie uprawnia nikogo do kierowania pod moim adresem postów jak wyżej. I to samo dotyczy nie tylko mnie, ale wszystkich innych normalnych wędkarzy.

Ja, oczywiście, szanuję ludzi, którzy mają swoje zasady i ich przestrzegają (choćby tego, że nie jedzą tego co złowią), ale tylko pod jednym warunkiem - oni muszą również szanować mnie i moje zdanie. Inaczej to jest szkodliwy fanatyzm...
Źródło: wedkowanie.net/viewtopic.php?t=6205


Temat: Co tak na prawdę oznacza C&R
Jeszcze pozostaje kwestia taka że nie zawsze wypuszczenie ryb jest dobre dla środowiska to CR jest obłędem jakimś jak dla mnie od jakiegoś czasu zrobił się niesamowity szum w sieci Przez ten wymysł wcale nie popieram tego popieram inną zasadę "Złów i weź jeśli masz ochotę na kolacje i zgodnie z Rapr" taka zasada mi pasuje najbardziej i jest zdrowa dla rozsądku i nie kaleczy rybostanu naszych wód ot tyle z mojej strony i w głowie każdego wędkarza powinna się rodzić taka idea bez przesadyzmu ze złowiną rybą i pod zdjęciem czcionką rozmiaru 100 Ryba została wypuszczona!!!! fajnie fajnie ale nie o to chodziło żeby każdy się przechwalał czy on wypuscił a drugi wzioł 3 leszcze do domu i nazwali go mięsiarzem a ni jednym ani drugim nic do tego.Tylko że Polak jak to Polak pazera nie mówię o wszystkich ale o masowym zabijaniu ryb i zapełnianiu spiżarni w piewnicy i obdarowywaniu sąsiadów lub sprzedawanie na boku tak to jest mięsiarz takiego możemy nazwać ale popadanie w skrajne "C&R" tylko my to odczuwamy inaczej bo jesteśmy wędkarzami tak samo jak by ktoś jadł na obiad kotleta z dzika i bym podszedł mu zabrał ej kolego co robisz C&R jest nie wolno zabijać stworzonka ryby zawsze były jednym z pozyskiwania surowców razi mnie strasznie obłęd dlatego nie wstawiam zdjęć ryb bo bywa że jestem na rybach raz w miesiącu i jak złapie trochę rybek to je zabieram żeby zjeść dobrą kolacje z przyjaciłómi,gdybym to pokazał zaraz został bym obrzucony różnymi tekstami takie jest moje zdanie wszystko w graniach zdrowego rozsądku a będzie dobrze.
Źródło: wedkowanie.net/viewtopic.php?t=6732


Temat: Modna choroba zwana etyką
Ja uważam że każdy powinien być sobą.Jeżeli nie jada ryb i wszystko co złowi wypuszcza to ok jego sprawa i mi nic do tego.A jeżeli ktoś łowi dla mięsa to... też jest jego sprawa nikt mu tego nie zabroni. Nie mam nic do ludzi którzy chodzą na ryby po mięso,pod jednym warunkiem: jeżeli to co biorą do domu na patelnie faktycznie zjedzą wraz z rodziną.Bo jeżeli złowi taki koleś 20 leszczy i potem część wyrzuci na śmietnik bo mu sie odechce ich w końcu jeść to jest już dla mnie idiotą.Jak już sie bierze to tyle ile potrzeba a nie tyle ile da sie złowić.Takiemu faktycznie jednak można coś powiedzieć z sensem oczywiście a nie jeszcze bardziej idiotycznymi bluzgami że jest mięsiarzem itd.
Sam rybami żywie się niemal cały rok.Zimą łowie płocie,okonie i krąpie.Część większych na smażenie,część na kotlety.Część do wody.Wiosną tak samo.Latem i jesienią kiedy nastawiam się głównie na leszcze i szczupaki większość ryb wraca do wody.Po co mi cała siatka krąpi i płotek skoro złowie dwukilowego leszcza lub ładnego szczupaka.Mam rybe do zjedzenia,mam jedzenie i mam mały zamrażalnik do którego nie wejdzie 10 czy 20 kilo ryb. Nie liczyłem ile procent złowionych ryb kończy na mojej patelni.20% , może 30 % w dobrym sezonie.Biore tyle ile dam rade zjeść.
Źródło: wedkowanie.net/viewtopic.php?t=5289


Temat: Nasze Codzienne Jadłospisy, część VII
Dot.: Nasze Codzienne Jadłospisy, część VII
  No to i ja w przerwie Housa coś skrobnę :D

P-oczywiście:

Ś: jajecznica z 3 jaj z szynką, szczypiorkiem i pomidorem, duża grahamka z masłem i serem brie, banan, kawa z mlekiem 3,2%

sok Kubuś

IIŚ: duża grahamka z masłem, serem żółtym, kiełbasą suchą krakowska, ogórkiem, rzodkiewką i keczupem:D, jogurt do picia żurawinowy
cappuccino z automatu

paczka sezamków, chałwa fantazyjna 100g

O: zupa botwinka, kotlet panierowany z piersi kurczaka, ziemniaki, surówka z kapusty pekińskiej z oliwkami, pomidorami itp...
D: cappuccino, 2 kawałki makowca

jabłko, banan
kilka garści mieszanki studenckiej

czekolada do picia-waniliowa

P: 2 kawałki smażonego leszcza, 2 smażone płotki, keczup, 2 kromki chleba

rożek bananowy:p:

K: 4 smażone płotki:o
2 kromki chleba z masłem, szynką i chrzanem:D

House---- dużo paluszków z makiem, kompot z rabarbaru :)

No to poszalałam z rybami.... Uciekam na Housa ;)
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=304089


Temat: Leszcz
Witam , odgrzebałem starego kotleta ale nie chce tworzyc nowego wątku , mam pytanie czy teraz warto wybrać się na wieprz na leszcze jesli tak to z czym (pzynęty , zanęty ) i technika ( grunt czy spławik )
Źródło: pzw.webd.pl/viewtopic.php?t=346


Temat: Coś na ząb
Pierwsze słyszę, ale przypuszczam, że przepis na zalewę jest ten sam, tylko zmienia się forma zamarynowanego produktu.
Jeśli chodzi o przepis na kotlety rybne same w sobie

przepisy znalezione w internecie

KOTLETY Z RYB SŁODKOWODNYCH
Składniki:
1 kg ryb (leszcze, okonie, płotki), mała sucha bułka, jajko, natka pietruszki, mała cebula, sól, wegeta, pieprz, olej do smażenia, bułka tarta do panierowania.

Jak przyrządzić?
Ryby obieram z ości, bułkę moczę w wodzie, następnie przekręcam przez maszynkę rybę, bułkę i cebulę. Dodaję pokrojoną drobno natkę, jajko, przyprawy, wyrabiam. Następnie obtaczam w tartej bułce i smażę na złoty kolor.

KOTLETY Z RYB MORSKICH
Składniki
500 g dorsza bez ości lub innej ryby morskiej o białym mięsie
150 ml mleka
500 g tłuczonych ziemniaków
1 mała drobno posiekana cebula
2 łyżki stołowe rozpuszczonego masła
1 roztrzepane jajko
2 łyżki stołowe drobno posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz
1 łyżka stołowa ketchupu
1 łyżeczka sosu worcester

Do obtoczenia:
2 łyżki maki
1 jajko
10 łyżek stołowych bułki tartej
olej do smażenia

1. Wlej mleko do garnka, dodaj rybę i gotuj na małym ogniu przez ok. 10 min.
Odcedź i pozostaw do wystygnięcia
(możesz też dodać kilka łyżek mleka do tłuczonych ziemniaków żeby były bardziej puszyste).
2. Mięso ryby podrób w misce na kawałki i dodaj resztę składników - ziemniaki, cebulę, rozpuszczone masło, posiekaną pietruszkę, jajko, ketchup, sos worcester, sól pieprz. Wymieszaj.
3. Używając mąki formuj z mieszaniny krążki. Ochłodź w lodówce przez godzine lub w zamrażalce przez 20 min.
4. Każdy krążek maczaj w jajku a potem w bułce tartej i jeśli to możliwe, odstaw do ochłodzenia na dalsze 30 min.
5. Smaż na gorącym oleju obracając tak, aby obie strony jednakowo się przyrumieniły lub usmaż w frytownicy (olej 180st.).
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=169


Temat: Chuligani,twardziele i ci co naprawde coś potrafią
Jak kto ma dużo kasy na dentyste, to można zmontować jakomś ustafke. Niejednego leszcza już kasowałem, Buła może potwierdzić. Przesyłajcie do mnie swoje cv, zapisy na przyszły miesiąc, wieczorem po siłce. Nara.
KOTLET
Źródło: forum.dziennik.swidnica.pl/viewtopic.php?t=5203




 

Powered by WordPress dla [RETE!]. Design by Free WordPress Themes.